content top

Łatwe studia – co to znaczy?

Łatwe studia – co to znaczy?
Na studia idziemy z różnych powodów. Nie będę wnikał w pobudki jakimi kierujemy się wybierając studia, czy jest to ambicja, chęć zdobycia ciekawej/dobrze płatnej (niepotrzebne skreślić) pracy, czy nie daj Boże ambicja… rodziców. Dość powiedzieć, że gros osób szuka łatwych studiów, a jeszcze lepiej łatwych i przyjemnych 🙂 I tu powstaje pytanie: Jakie to są łatwe kierunki studiów? Krąży opinia że studia humanistyczne są studiami łatwymi i przyjemnymi. No cóż. Krąży taka opinia. Owszem, jeśli wybierzemy „odpowiednią” uczelnię, a do tego pragniemy tylko jakoś to przeżyć to niektóre kierunki humanistyczne są łatwiejsze do przełknięcia. Z drugiej strony studia techniczne wcale nie muszą okazać się problematyczne – szczególnie dla osób które w szkole średniej lepiej radziły sobie z przedmiotami ścisłymi niż z humanistycznymi. Jeśli jednak szukasz łatwego kierunku żeby tylko odbębnić studia (nie potrafię sobie wyobrazić po co, ale ok…) to rozejrzyj się bardziej za odpowiednią uczelnią, niż samym kierunkiem. Gdybym (Boże broń) szukał studiów łatwych i przyjemnych w pierwszej kolejności spojrzałbym na wszelkiego rodzaju rankingi uczelni. Od tyłu oczywiście. Sądzę, że te z ogonów, lub takie które bywają w ogóle nie ujęte w rankingu byłyby dobrym punktem wyjścia. Wybór kierunku studiów. Jeśli tu trafiłeś, a dodatkowo dotrwałeś do tego momentu zapewne próbujesz dowiedzieć się jakież to kierunki studiów są łatwe. Nie wiem jakimi pobudkami się kierujesz, ale według mnie wybór studiów jedynie na podstawie tego czy są łatwe czy trudne to BŁĄD. Jeśli nie interesujesz się jakimś zagadnieniem a do tego nie masz motywacji, to żadne studia nie będą łatwe. Teraz pomyśl. Wybierasz łatwe, ale kompletnie nieinteresujące Cię studia, jakoś je kończysz i co dalej? Masz do wyboru: a. pracować (do końca życia?) na etacie kompletnie mijającym się z Twoimi zainteresowaniami. (Pamiętaj – życie masz tylko jedno, a przeżyć je w wiecznej frustracji to chyba nie to czego chcesz?) b. pracować w całkiem innym zawodzie niż się kształciłeś. Zyskałeś 1 kartkę papieru – dyplom. Dość wysoka cena jak na 5 lat nauki. Chcę powiedzieć, że wyboru kierunku studiów powinieneś dokonywać nie w oparciu o to czy jakoś się prześlizgniesz, tylko w oparciu o Twoje szeroko pojęte zainteresowania perspektywy pracy i szansy na karierę po studiach na stanowisku związanym z Twoją ciężką wieloletnią harówką – studiowaniem Studia to nie przymus. Pamiętaj też, że nie każdy musi kończyć studia. Czasy kiedy studia otwierały wszystkie drzwi już się dawno skończyły. Czasami lepiej...

Zaczynamy studia

Autor: Agnieszka Zakrzewska Jeśli jesteś świeżo upieczonym maturzystą i zamierzasz po wakacjach rozpocząć studia pamiętaj, że wszelkich związanych z tym spraw organizacyjnych nie warto zostawiać na ostatnią chwilę. MieszkanieNajważniejszą rzeczą, o jakiej powinieneś pomyśleć jest mieszkanie. Jeśli zamierzasz studiować poza swoim miastem, warto o mieszkaniu lub akademiku pomyśleć już zawczasu. Pod koniec września ceny wynajmu najczęściej rosną, a ofert jest coraz mniej. W zależności od możliwości uczelni, akademiki przyznawane są tylko części studentów. Im mniejszy dochód na osobę w rodzinie i większa odległość ośrodka akademickiego od miejsca zamieszkania, tym większa szansa na przyznanie miejsca w domu studenckim. Reszta żaków musi szukać lokum na własna rękę. Przeglądaj ogłoszenia w internecie, przespaceruj się po okolicy, w której chciałbyś zamieszkać, ale prze wszystkim popytaj znajomych. Może oni szukają lokatora do kompletu? Komunikacja miejskaJeśli nie uda Ci się znaleźć pokoju w bezpośredniej bliskości uczelni, prawdopodobnie będziesz musiał zaprzyjaźnić się z komunikacja miejską. Sprawdź, czy wystarczy wykupienie biletu miesięcznego na jedną linię, czy będziesz dojeżdżać z przesiadką. Obecnie w wielu miastach funkcjonują bilety elektroniczne zintegrowane z legitymacja studencką. Taki bilet można doładować a automacie, jednak by uruchomić tę usługę, będziesz musiał wybrać się osobiście do jednego z biur komunikacji miejskiej. Nie zostawiaj tego na pierwsze dni roku akademickiego, bo pierwsze dni miesiąca zwiastują kilometrowe kolejki. Alternatywa dla autobusów? By zrobić coś dla zdrowia i własnego portfela w cieplejszym sezonie można przerzucić się na rower. Studenckie konto bankoweJeśli nie masz jeszcze konta bankowego, to ostatni dzwonek, by je założyć. Niezależnie, czy będziesz korzystać z pomocy rodziców, czy chcesz podjąć pracę, rachunek w banku będzie niezbędny. To na niego pracodawca będzie przelewał Twoją pensję, a rodzice kieszonkowe. Obecnie większość banków oferuje specjalne konta dla studentów, które charakteryzują się niskimi kosztami obsługi i rozbudowana bankowością elektroniczną. Studenckie konto będzie przydatne również, jeśli zaczniesz myśleć o wzięciu kredytu studenckiego. Jeśli Twoje dochody są zbyt wysokie, by uzyskać stypendium socjalne, a obawiasz się, że bez dodatkowego wsparcia możesz nie sprostać finansowemu wyzwaniu, jakim są studia i mieszkanie w obcym mieście, warto pomyśleć o kredycie studenckim. To specjalna oferta skierowana do żaków, współfinansowana ze skarbu państwa i oprocentowana na tyle korzystnie, że może stanowić inwestycję. PracaA co z pracą? Pamiętaj, że pierwsze lata studiów należą zwykle do najbardziej wymagających. Sporo egzaminów, nowych przedmiotów, wykłady, ćwiczenia, laboratoria. Jeśli mimo to planujesz podjąć pracę, najlepiej szukać takiej, którą uda się dopasować do...

Świadome studiowanie, czyli jak produktywnie wykorzystać czas podczas nauki projektowania graficznego...

Autor: Krzysztof Kubik Pamiętam, jak na studiach wymieniałem porozumiewawcze uśmiechy z kumplami widząc jak jedna i ta sama osoba z kilku rzędów przed nami w przeciągu dwóch godzin wykładu zadaje kolejne pytanie i próbuje wejść w dyskusję z wykładowcą. Po skończonych zajęciach gdy wszyscy pośpiesznie wychodzili z sali ta sama osoba, zamiast do drzwi kierowała się wprost na profesorski podest. Drobne kpiny pod adresem takiej osoby, zawsze były moim i moich znajomych udziałem. To ciekawe, że teraz gdy o tym pomyślę, najchętniej kopnął bym się w zadek, gdybym tylko potrafił. Pewne jest to, że teraz gdyby przyszło mi studiować to co chcę (zaznaczam, że można studiować dla samego studiowania, lub dla „papierka” ja jednak mam na myśli osoby świadomie wybierające swój kierunek studiów), robiłbym dokładnie to samo co osoba, z której się naigrywałem lub jeszcze więcej. Gdy studiowałem socjologię reklamy lata temu, robiłem to z chęci zdobycia wiedzy w tym temacie, bynajmniej nie robiłem tego dla samego studiowania. Nie mógłbym sobie na to pozwolić po pierwsze przez własne poglądy na ten temat, po drugie za te studia płacili moi rodzice swoją ciężką pracą, za co jestem im dożywotnio wdzięczny. Patrząc z perspektywy lat doświadczeń i zdobytej wiedzy po okresie studiowania, wydaje mi się, że rozumiem tych wszystkich „kujonów”, tych bardziej dociekliwych, którzy tak gorliwie chodzili na zajęcia i z ogromnym zapałem wykonywali wszelkie zlecone prace, zamiast się „wyluzować” i odpuścić sobie nudny wykład na rzecz browara w pobliskiej knajpce otwartej w sam raz dla studentów od 9 rano. 😉 Nie twierdze, że nic nie robiłem na studiach i że zamiast się uczyć szlajałem się po pubach. Co to to nie, czasem zdarzało się, nie pójść na wykład, powodów zawsze było mnóstwo. Starałem się raczej robić to świadomie, selektywnie wybierając tylko te przedmioty, które mnie interesują. Prawda jest taka, że często nawet na specjalistycznych kierunkach, część przedmiotów, nie ma nic wspólnego z kierunkiem, a niektóre wykłady są po prostu o niczym. Tak zwane wypełniacze programowe. Do tego wszystkiego trzeba dorzucić samych wykładowców, wśród których zawsze znaleźli się tacy, którzy chronicznie odwoływali zajęcia, często bez wyjaśnień kilka chwil przed planowanym czasem. Po czym na następnych wykładach, po prostu przechodzili do bieżącego tematu, zapominając, że nie przerobili jakiegoś materiału. Na moich drugich studiach było już nieco inaczej, chociaż daleko mi było jeszcze do tych nadgorliwych. Niemniej jednak starałem się już więcej uzyskać...